RSS
środa, 27 lutego 2013

Droga M,

Jak widzisz same problemy ostatnio. Zmęczona jestem. Praca mnie męczy i ludzie w niej również. Jestem oficjalnie uważana za old schoola, bo ponoć używam zwrotów które już dawno wyszły z mody. Dzisiaj nawet zaproponowano mi nawet abym sobie mózg zabgrejdowała, durna dziewucha. Fakt, nie jestem rocznikiem które chodziło do gimnazjum ale bez przesady. Stara nie jestem. I staro też nie wyglądam. Stażystkę w robocie mieliśmy przez krótki czas i taką zagadkę jej zadali kto z nas jest młodszy od niej. Stażystka urodziła się w roku 1988. Wygrałam. Niech się martwi kolega rocznika 1989 że starzej ode mnie wygląda. Generalnie ostatnio dość często moje zwroty budzą emocje. Nie rozumiem tego od zawsze a od niedawna zaczęło mnie wkurzać. Co jest złego gdy człowiek mówi o domowych pieleszach. Lepiej by brzmiało, na chacie po tyrce padłam na cyce, odpaliłam sobie kompa i obszczałam się ze śmiechu gdy zobaczyłam ten śmieszny dżołk który umieściłaś na fejsie? Za old schoola się nie uważam. Znam język młodszych ode mnie ale go nie nadużywam. Wolę powiedzieć" nie masz racji" niż "ssij" i nie lubię 8 godzin w pracy słuchać o fiutach bo sobie od razu wizualizuję. Chyba się cieszę, że odstaję od towarzystwa. A przeklinać też potrafię, tylko to tak nie pasuje do kobiety. Mam to gdzieś. Oficjalnie jestem old schoolem. A taka fajna jestem droga M w dużej mierze dzięki Tobie. Dziękuję. Dobranoc

22:33, rozmowyzm
Link Komentarze (2) »
wtorek, 05 lutego 2013

Droga M,

Ostatnie zdarzenia przypomniały mi jak walczyliśmy o Ciebie. Przypomniały mi jak chwilę przed tym parszywym dniem pomyślałam  że wszystko w końcu wychodzi na prostą, że jestem szczęśliwa. Kilka chwil, jeden zły sen a ja jestem pełna lęku. Czy to tak już zawsze będzie że gdy poczuję szczęście  nie będę mogła się tym cieszyć w obawie że zaraz coś złego się zdarzy. Ile i jak trzeba pracować nad tym aby zmienić tor myśli? Czy już zawsze będę zza horyzontu wypatrywać nieszczęścia które w najmniej oczekiwanym momencie powie mi a kuku. To wszystko nauczyło mnie ile warte jest życie. Chcę żyć, zachłannie czerpać z tego co mi daje los. Ale czy już nigdy nie pozbędę się tego cholernego lęku, który nakazuje być czujną i gotową na nagły zwrot akcji. Przecież i tak na to gotowa nie będę, tak jak wtedy gotowa nie byłam. Póki co czekam pod kocem na słoneczne dni, może przeczekam spadek formy, jak nie przejdzie zrobię badania kontrolne. Nie przyznałam się że słabo mi się zrobiło, tym razem za kierownicą. Pełna lęku idę spać, dzisiaj wcześniej, dla zdrowotności. Nie mam nawet siły zachłannie czerpać z życia. Dobranoc

22:14, rozmowyzm
Link Komentarze (6) »