RSS
piątek, 27 listopada 2015

Droga M,

Kryzys, kryzys, kryzys. Tak na chwilę tylko wpadłam bo nie ma czasu się po tyłku za przeproszeniem podrapać. Dzieciaki chorują od września. Nie kojarzę aby był jakiś tydzień abym o obojgu mogła powiedzieć że są zdrowe. L skończyła brać antybiotyk prawie dwa tygodnie temu( bardzo brzydkie zapalenie oskrzeli które ciągnęło się dość długo i trzy razy wypisywano nam skierowanie do szpitala) a dzisiaj przygodę z antybiotykiem zaczął E. Długo walczyliśmy ale poległ. Niestety L od wczoraj znowu kaszle. Jutro kolejna kontrola u pediatry. Nie mam nawet czasu aby podzielić się myślami z drugich urodzin syna. Te infekcje pochłonęły mnie całą. Mam dość. L jest jeszcze taka mała a tyle jej zarazków brat do domu znosi :( Ona radzi sobie dużo gorzej z chorobami. A też coraz gorzej sobie radzę z sytuacją. Dzisiaj oboje z Mężem rozmawialiśmy o zabraniu go ze żłobka. Liczymy na to że szczepionka na odporność którą ma wkrótce dostać coś pomoże bo on tak bardzo polubił żłobek że to ostateczność. A wtedy mój powrót do pracy będzie stał pod wielkim znakiem zapytania bo przy opłatach za żłobek państwowy było by ciężko a 900 zł za prywatny za jedno dziecko jest poza naszym zasięgiem bez żadnych wątpliwości.

23:56, rozmowyzm
Link Komentarze (6) »