RSS
poniedziałek, 29 grudnia 2014

Droga M,

Chyba jednak tu wrócę, to moje miejsce i trochę mi go brakuje. Muszę tylko wyzdrowieć bo od miesiąca w sumie jestem chora, od wczoraj na antybiotyku. Mam tyle do opowiedzenia a jestem zbyt leniwa aby szukać nowego miejsca dla siebie i swoich żali i radości :D 

16:34, rozmowyzm
Link Komentarze (4) »
środa, 03 grudnia 2014

Jakiś czas temu kiedy przyszły wątpliwości czy nadal prowadzić bloga dostałam bardzo wzruszającego maila. Wtedy przekonałam się, że było warto tu być. Nie będę się wdawać w szczegóły tej wiadomości ale bardzo mi wtedy ona pomogła. Niemniej jednak myśl o zakończeniu przygody z Rozmowyzm wciąż powracała. Gdzieś zatraciłam tą szczerość zwierzeń, która była sensem prowadzenia tego bloga. To tu miałam wylewać żale, którymi nie chcę obarczać najbliższego otoczenia. Myślę, że jeszcze gdzieś się pojawię ze swoim blogiem bo rozmowyzm to też nie moja pierwszy blog. Dziękuję wszystkim którzy tu zaglądali. Poznałam tu wiele ciekawych osób. A z Tobą droga M, przechodzę na bardziej prywatne rozmowy poza internetem :)

Blog przez jakiś czas będzie dostępny ale z czasem zostanie skasowany. Dla tych którzy mają ochotę utrzymać ze mną kontakt zostawiam maila  rozmowyzm@tlen.pl

Pozdrawiam serdecznie i do przeczytania :)

Rozmowyzm.

09:39, rozmowyzm
Link Komentarze (10) »
wtorek, 02 grudnia 2014

Droga M,

W teorii pogodzenie ciąży i opieki nad rocznym dzieckiem było dużo łatwiejsze. Nie wiem czy to kwestia ostatniego czasu w szpitalu i całego zamieszania z chorobami ale nie ogarniam. Przebrała się mi miarka. Nerwy mnie ponoszą, hormony szaleją, codziennie ryczę, czuję się jakby nikt mnie nie rozumiał, jakbym była sama na świecie i wszystko na głowie. Mąż w ogóle nie rozumie co do niego mówię, więc w sumie mówię coraz mniej i tak tonę w depresyjnym nastroju. Masakra jakaś. Chyba wzięłam na siebie za dużo i boję się o Fasolkę, bo wiem że stres nie służy a i E mi szkoda bo czuję że on traci przez drugą ciąże. Ja szybko tracę cierpliwość a on traci wesołą matkę. Mam dość a już dzisiejszy dzień był mega ciężki a mąż w kinie... W sumie to nawet lepiej bo i tak po kolejnej kłótni nie mam ochotę na rozmowy, które i tak nic nowego nie wniosą. No to się wyżaliło ale wcale nie jest mi lepiej :(

20:54, rozmowyzm
Link Komentarze (7) »