RSS
wtorek, 27 grudnia 2016

Droga M, 

Dasz wiarę że pojawiam się tu po takim czasie? :) Wiele się u nas wydarzyło. Nie zniknęłam całkowicie bo z niektórymi blogowymi koleżankami mam cały czas kontakt ale szybciej mi się z kimś skontaktować za pośrednictwem smsa niż komputera. W ciągu dnia w sumie jest zero szans na włączenie komputera bo szarańcza mnie napada i jedno chce teletubisie a drugie Blaze'a. No chyba że musimy robić inhalacje... wtedy bez komputera ani rusz... Inhalacje nie opuszczały nas od września bo Młoda poszła do żłobka a E do przedszkola. W międzyczasie E. zaczął tracić słuch i w konsekwencji musiał przejść zabieg wycięcia trzeciego migdała. Poza tym wrociłam do pracy, dzieci chorują, zwłaszcza L. Bez pomocy mojej M jest bardzo ciężko. Zazdroszczę koleżankom które mają do dyspozycji babcię w razie choroby. A teraz korzystam z urlopu zaległego i jestem w domu z dzieckiem po zabiegu i udało mi się nie paść na twarz o 20:30 razem z dziećmi... 

23:24, rozmowyzm
Link Komentarze (3) »