RSS
sobota, 30 sierpnia 2014

Droga M,

Ależ mnie tęsknota za Tobą ostatnio bierze. Ostatnie kilka miesięcy odrzucałam te myśli, bo robiło mi się smutno. A od wczoraj jakoś tak łzy same stają mi w oczach. Wspominam Cię często i próbuję sobie wyobrazić jak spędzałabyś czas z E. Jak spokojnie byś do niego mówiła, jakbyś się z nim bawiła.  Ostatnio zaczęłam się zastanawiać jak mu wytłumaczę to, że Ciebie nie ma. Przecież mu nie powiem, że śpisz... Kiedyś zacznie pytać. Może do tego czasu coś wymyślę. E rośnie tak szybko i każdego dnia wydaje się, że rozumie coraz więcej. Wie dokładnie że czegoś nie może robić( np wyrywać kabli) a i tak szybciutko polezie tam gdy tylko wyjdę na chwilkę. Jak go wołam bez problemu przyraczkuje  nawet z innego pokoju :) Urwis rośnie, że ho ho. Kot też z nim życia nie ma, gdy tylko go dojrzy od razu leci powyrywać trochę kłaków. Chociaż mam wrażenie, że Kotosław lubi te jego zaczepki, przynajmniej większość :) E wstaje coraz częściej zwłaszcza jak trzeba dosięgnąć kotka, skarpetki z antypoślizgiem są niezbędne bo na parkiecie to jeździ jak na łyżwach. No i mała prezentacja jak Młodociany wstaje, niestety gdy wstał musiałam odłożyć aparat bo z tym staniem to jeszcze różnie bywa :) Nie chcę zapeszać ale Kotosław ma do E wiele cierpliwości, najmniej lubi jak go Młody za ogon ciągnie, jakiś taki wrażliwy jest na punkcie tego ogona, bo wyczesać też go nie daje. 

20:43, rozmowyzm
Link Komentarze (6) »
niedziela, 24 sierpnia 2014

Droga M,

Jestem tchórzem, cykorem, panikarą i co kto tam sobie jeszcze wymyśli. Od jutra znowu zaczynam cieszyć się życiem, myślę że tak od  około godziny 9 bo będzie już po GASTROSKOPI !!!!! AAAAAA !!!!!!! I nie pomaga tłumaczenie, że inni ludzie mają gorzej, że to tylko chwila i po krzyku. Rozsądek jedno a emocje drugie. Kolejne powody do stresu a w weekend nie było go mało, bo mi kot nagle zaczął się słaniać na nogach i jeździłam dwa dni z nim po dyżurach... I szyja mnie by mogła przestać boleć, bo to już 8 dzień jak mi coś wlazło i patrzeć w lewą stronę nie mogę. Proszę trzymać za mnie kciuki bo mi już przez stres i ból puszczają nerwy.

20:35, rozmowyzm
Link Komentarze (6) »
czwartek, 21 sierpnia 2014

Droga M,

Czas zamontować sobie trzecie oko, najlepiej gdzieś.... z tyłu :) Eryś jest wszędzie!!! Od wczoraj zaczął raczkować a ja nie zdążyłam przestawić się na tryb wszędobylski Młodocianego i takim to sposobem dzisiaj znalazł żelazko, poszedł sobie do przedpokoju i wysypał karmę Kotosława i tylko sekunda wystarczyła aby jedzenie trafiło buzi... W ostatniej chwili go powstrzymałam. Jestem taka dumna z jego postępów. Z noworodka o słabszym napięciu mięśniowym zrobił się super energiczny chłopak, którego wszędzie pełno i na każdym kroku pokazuje swój charakter :) Teraz mu będzie łatwiej zawalczyć o swoje :) Już dzisiaj na zajęciach dla maluchów poraczkował sobie do innego dziecka i poczęstował się piłką. Matka jest taka dumna że ho ho 

16:07, rozmowyzm
Link Komentarze (8) »
czwartek, 14 sierpnia 2014

Droga M,

No i tak, żeby ta codzienność nie była za nudna od wczoraj od północy walczymy z gorączką u Młodego :( Byliśmy na szczepieniu ale przy wcześniejszych chyba nawet nie było stanu podgorączkowego, a jeśli był to delikatny. A w nocy gorący był jak kaloryfer. Na chwilę uda się zbić gorączkę i znowu to samo. Strasznie się męczy biedak a mi serce pęka a i zapasy cierpliwości musiałam wykopać spod ziemi, bo nie oszukujmy się jęczy dupka z niego dzisiaj okropna :/ Oby dzisiejsza noc była spokojniejsza, bo niedługo będę matką zombie.

20:41, rozmowyzm
Link Komentarze (1) »
wtorek, 12 sierpnia 2014

Droga M,

Kocham tą moją codzienność. Serio, póki co mam wrażenie że nic więcej mi nie trzeba. Dzisiaj nie chcę nic zmieniać. Kocham nasze poranki, choć czasem przychodzą zbyt szybko. Uwielbiam pokazywać E nowe miejsca, nowe rzeczy, poznawać nowe smaki. Ubóstwiam nasze plażowanie gdy z początku cały czas kiwał głową na "nie" bo nie podobało mu się, że piach przyklejał się do rączek aby następnym razem bawić się w piachu jak duży chłopak. Nawet stanie w kolejce w sklepie jest zabawna, bo E rozczula swoimi oczkami wszystkie babki stojące za mną. Uśmiechają się do niego a On zanim się też uśmiechnie spojrzy na mnie porozumiewawczo, że wszystko ok. Czasem jest ciężko, zwłaszcza ostatnio było gdy żołądek po raz kolejny odmówił posłuszeństwa. Podoba mi się bycie matką i marzyłabym aby moja normalność została nie zmieniona. Nie chcę wojen, nie chcę ebola, nie chcę martwić się o spokojny sen mojego dziecka. Kocham moją codzienność i niech tak zostanie.

23:08, rozmowyzm
Link Komentarze (4) »