RSS
niedziela, 16 sierpnia 2015

Droga M,

Mało mnie tutaj... Jak mam wyłączony komputer to w głowie pojawia się temat na wpis, gdy przychodzi wieczór i ledwo mam otwarte oczy w głowie pojawia się pustka. Nie będę udawać, że nie jestem zmęczona. Jestem i to bardzo. Dzisiaj mieliśmy pierwszą niedzielę od wielu tygodni gdy podarowaliśmy sobie wszelkie wyjazdy do rodziny, dłuższe spacery żeby E pozbyć energii. Taka zwykła luźna niedziela i również pierwszy raz od dłuższego czasu mogłam sobie pozwolić na drzemkę w ciągu dnia :) Postawiła mnie na nogi. A jutro znowu poniedziałek i zostaję sama na placu boju :) Coraz sprawniej ogarniam dwójkę dzieci. Ostatnio nie było łatwo gdyż Mąż jeździł na zlecenia i wybywał z domu o 9 rano a wracał grubo po północy, do tego te upały i kot który akurat tego dnia musiał zasikać mi łóżko... Kotosław nie ma wstępu do sypialni ale próbuje sobie nie raz cichaszem wleźć. Ja niestety tego go nie widziałam i zamknęłam drzwi potem włączyłam muzykę i tańczyliśmy sobie z E i L do Fasolek. No i nie słyszałam jego miałuczenia a szkoda bo wtedy udało by się uratować kołdrę. W kwestii obsługi dzieciarni najtrudniej jest samej wykąpać dwójkę dzieci - tym bardziej że doczekaliśmy się pierwszych scen zazdrości które trwają już ponad tydzień- zazdrość o wanienkę. Do tej pory kąpaliśmy Córkę w sypialni gdzie mamy komodę kąpielową. Samej trudno mi było donieść wanienkę z wodą i pilnować E aby przypadkiem nie chciał się sam zaopiekować siostrą. E kocha wodę, najchętniej z wanny, basenu innych takich w ogóle by nie wychodził i nie zniósł najlepiej konieczności podzielenia się z siostrą swoją wanienką- ryczał 50 minut!!! Teraz w ramach nauki E dzielenia się kąpiemy Młodą w łazience aby E się przyzwyczajał. Nie jest łatwe zajmowanie się dziećmi, zwłaszcza z tak małą różnicą wieku ale jak tak sobie patrzę na nie to serce rośnie i wiem że to była dobra decyzja. E każdego dnia umie powiedzieć jedno słowo więcej a L uśmiecha się jak tylko nie śpi i nie boli jej brzuch. W kwestii kolek dobre dni przeważają :) Idzie ku lepszemu :) Nawet ze spaceru jak E się słucha potrafię wrócić zrelaksowana :) Wózek który wybrałam okazał się strzałem w dziesiątkę ale o tym innym razem. Zazwyczaj bywa tak że jak pochwalę się że z brzuchem jest coraz lepiej to mam później nieprzespaną noc więc czas położyć się spać :) 

21:49, rozmowyzm
Link Komentarze (7) »
wtorek, 04 sierpnia 2015

Droga M,

Jak dzieci współpracują i akurat nie mają focha nawet miło mija nam dzień. Okazuje się, że można sobie poradzić z taką dzieciarnią ale niech mnie ręka Boska broni gdybym chciała jeszcze jedno dziecię... No chyba że w totka wygram, kupię duży dom z wielkim i bezpiecznym ogrodem gdzie nie będę musiała kombinować jak zejść  z kilku pięter z dziećmi i żeby było bezpiecznie. Dom- marzy mi się. Niewielki ale żeby ogród był. Było by to super dla dzieci. Jak jedziemy do kogoś gdzie jest ogród nasze dziecko jest w siódmym niebie a my mamy trochę lżej bo nie trzeba uważać jak na placu zabaw czy nie wpadnie w psią kupę, czy w piaskownicy w nocy nie zesrał się kot, bądź kilka kotów. Było by pięknie gdyby to marzenie się spełniło zanim dzieci podrosną a ja wrócę do pracy. A tymczasem korzystamy z takich rarytasów u rodziny. Czas biegnie jak szalony. E kończy 21 miesięcy, jeszcze 3 i będziemy świętować dwa latka :) A L rośnie jak szalona, wałeczki ma przeurocze na rączkach i nóżkach, niedługo nie będzie się mieściła w rozmiar 62. Dieta cyc jej służy, chyba nie powinnam się martwić że się nie najada :) Gdyby jeszcze ta nietolerancja laktozy minęła i tym samym bóle brzucha. Pierwsza partia ubranek już odłożona. No i te uśmiechy... tylko do mamy uśmiecha się tak często i tak szeroko :) Pewnie dlatego że spędzamy ze sobą najwięcej czasu. A brat coraz bardziej pomocny, dzisiaj np na chwilę wyszłam do kuchni i słyszę jak L kaszle. Idę sobie spokojnie i co widzę... E wziął butelkę z herbatką koperkową i próbował ją poić... Ubranko trzeba było przebrać, E wytłumaczyć po raz tysięczny że tak niewolno. Ostatnio próbował ją nakarmić suchym waflem. Nie wolno go na moment z oczu spuścić :D Już widzę jak będą dokazywać jak L podrośnie :) A tymczasem... E w swoim żywiole :)

 

 

21:05, rozmowyzm
Link Komentarze (7) »